wtorek, listopada 20, 2007

Króciutko...
Melancholia (ale trochę w stronę depresji ;| )

polanka

Wykonał: ja.
Pozdrawiam.

środa, listopada 14, 2007

See ya in 1993!

Oczekiwanie na bobo, tydzień 36 , maluchowaty zbliża się niczym ponaglin a wiadomo, że "po" nie będzie już jak "przed", i to jest n.a.j.l.e.p.s.z.e.! nie możemy sie doczekać, ale było nie było Boimy sjebje.

Jednak w życiu, panie, ogólnie wesołoniecałkiem i trochę nerwowo (piniądzory..), a w sumie wyzwanie przed nami spore a do nowej roli scenariusz jeszcze nie poszedł do korekty i boję się, że nie zdążą z drukiem na czas, jak zawsze... Zresztą z tym moim (prywatnym) scenariuszem do 26 roku życia to chyba nawet do korekty nie oddali, pożal się Boże. Błąd za błędem, ort. i gram. na mierny co najwyżej.

Wspominka:
Rok 1994 (bodajże), telewizja Krater- jak wkrótce sie okazało piracka, nadawała w Naszej okolicy w porach rannych i nocnych teledyski zupełnie nieznanego w Polsze zespołu Tool a ich klipy, w których dóbr wszelakich nie brakowało (dóbr oczywiście mocno kontro) o tyle mnie i moją wtedy jeszcze nie wiedziałem, że żonę zszokowały, iż nabyliśmy Undertow na kasecie i szpanowaliśmy, a w zasadzie nawet Szpanowaliśmy.
A potem byli The Doors i inne historie, ale o tym to już innym...
Słit Dżizas, a czas tak poleciał:
Tak wyglądali back in 1993, jeszcze z Paul'em na basie. Takie rzeczy nie lubią się powtarzać... Na mysli Krater mam oczywiście :]
Smacznego:

czwartek, listopada 01, 2007

Pierwszy!!!!!

Pierwszy!!!, aż chciałoby się napisać by nadążyć za modą, być modnym, być w modzie - He-lo-ou?!

Nic z tego nie ma lekko :] Oto masz przed sobą tekst, a dokładnie pewną myśl - zamyśl. Roczochraną przeokrutnie. Sam nie wiem z czego się będzie rozczochrywać, pewnie w większości z moich przedepolepów a z czasem (mam nadzieję) żona ma nie omieszka zapisać tego czy owego - bo o czym pewnie nie wiesz, Kasia jest moją przede-wszystkim [myślnik ma znaczenie] i na moje nieszczęście zawsze o mentalny krok przede mną. Pstryk.

Teraz wdech - trochę szalonego powietrza:

Najnowszy Tomahawk- Ameryka Płd. 300 lat temu w sosie matematyczno-sentymentalnym, muzyka w której tyle samo szaleństwa co wyrachowania, co przeplatając się tworzy całość tak porywającą, że mam problemy z zasypianiem, nucę, nucę, nucę, nuty, nucę, a-ja- -je-jo, a-nanana... to był
Mescal Rite mój faworyt, próbówka do posłuchania tutaj a skoro o Tomahawk'u świeżym zupełnie mowa to grzechem było by nie umieścić takiego oto rodzynka co z gadła Pana Pattona się wydobył i zamieszkał w moich ulubionych Jutjubowych. Komentarz w zasadzie zbędny, jedynie życzyć odwagi, jeśli można...



Do za chwilę.
gringo