środa, listopada 14, 2007

See ya in 1993!

Oczekiwanie na bobo, tydzień 36 , maluchowaty zbliża się niczym ponaglin a wiadomo, że "po" nie będzie już jak "przed", i to jest n.a.j.l.e.p.s.z.e.! nie możemy sie doczekać, ale było nie było Boimy sjebje.

Jednak w życiu, panie, ogólnie wesołoniecałkiem i trochę nerwowo (piniądzory..), a w sumie wyzwanie przed nami spore a do nowej roli scenariusz jeszcze nie poszedł do korekty i boję się, że nie zdążą z drukiem na czas, jak zawsze... Zresztą z tym moim (prywatnym) scenariuszem do 26 roku życia to chyba nawet do korekty nie oddali, pożal się Boże. Błąd za błędem, ort. i gram. na mierny co najwyżej.

Wspominka:
Rok 1994 (bodajże), telewizja Krater- jak wkrótce sie okazało piracka, nadawała w Naszej okolicy w porach rannych i nocnych teledyski zupełnie nieznanego w Polsze zespołu Tool a ich klipy, w których dóbr wszelakich nie brakowało (dóbr oczywiście mocno kontro) o tyle mnie i moją wtedy jeszcze nie wiedziałem, że żonę zszokowały, iż nabyliśmy Undertow na kasecie i szpanowaliśmy, a w zasadzie nawet Szpanowaliśmy.
A potem byli The Doors i inne historie, ale o tym to już innym...
Słit Dżizas, a czas tak poleciał:
Tak wyglądali back in 1993, jeszcze z Paul'em na basie. Takie rzeczy nie lubią się powtarzać... Na mysli Krater mam oczywiście :]
Smacznego:

Brak komentarzy: